Pożegnanie Alka.

Awatar użytkownika
Ryszard Lewandowski
Site Admin
Posty: 317
Rejestracja: czw lip 20, 2017 7:27 am
Lokalizacja: Warszawa, EPNC
Kontakt:

Pożegnanie Alka.

Post autor: Ryszard Lewandowski » pt lis 22, 2019 9:23 am

Drodzy, poniżej informacja o Rodziny Alka na temat pogrzebu. Jeżeli macie pytania - można też zwracać się do mnie po szczegóły.
Drodzy Przyjaciele,
Chcielibyśmy Wam przekazać, że pożegnanie Alka odbędzie się w dniu 24 listopada (niedziela), o godzinie 13:30 w kościele parafialnym pod Wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny we Wróbliku Królewskim. Po zakończeniu mszy świętej Alek spocznie na cmentarzu parafialnym we Wróbliku Szlacheckim.
Rodzina

Jeśli potrzebujecie dodatkowych informacji, prosimy o kontakt Klaudia Laskowska.

Dear Friends,
We wish to inform you that we are going to bid farewell to Alek on 24th November (Sunday) at 13:30 at the Blessed Mary Assumption parish church in Wróblik Królewski near Krosno (please see the map for details). After the Holy Mass Alek will be buried at the parish cemetery in Wróblik Szlachecki.
Family

If you need any more information or guidance please contact us at: Klaudia Laskowska.

Kościół/Church - Wróblik Królewski, ul. Jana Pawła 17
https://www.google.pl/maps/place/Ko%C5% ... Kutt4V0-O0

Cmentarz/Cemetery - Wróblik Szlachecki, ul. Kolejowa 2
https://www.google.pl/maps/place/Cmenta ... zzKHbNvDfE
Załączniki
alek.jpg
alek.jpg (64.45 KiB) Przejrzano 193 razy
Ryszard Lewandowski
SP-MIAU
Jazz, R912, Stratus-P17

Marek Adamski
Posty: 28
Rejestracja: czw lip 20, 2017 12:56 pm

Re: Pożegnanie Alka.

Post autor: Marek Adamski » śr lis 27, 2019 2:17 pm

Na forum lotniczej polski często zabierałem głos w różnych tematach. Zawsze powtarzałem , że forum lotniczej polski to najtańsza lotnicza gazeta dostępna w każdym domu na której kształt każdy z miłośników małej awiacji ma wpływ. Niestety tego forum już nie ma. Praktycznie jako kolega i pilot nie przeszedłem obojętnie obok śmierci pilotów wiatrakowca, które miały miejsce w ostatnich latach na terenie kraju. W swoich postach wspominałem osoby które w wyniku nieszczęśliwych zdarzeń poprzez pasję i miłość do latania oddały to co każdy z nas ma najcenniejszego, czyli życie.
W swoich postach wspominałem pilotów wiatrakowców których już nie ma Marcina Szponder, Darka Guzowskiego, Artura Kubińskiego i Tomasza Pawlika.

Alku

Z głębokim smutkiem przyjąłem wiadomość o Twojej śmierci. Tak naprawdę do dziś ciężko pogodzić się z informacją , że już nigdy nikt z osób żyjących nie zobaczy Cię, nie usłyszy Twojego głosu i nie usłyszy o Twoich lotniczych osiągnięciach, a pozostawiłeś po sobie ich spory dorobek. To co się stało na Twoim lotnisku nigdy nie powinno się zdarzyć. W Chrycynnie z końcem lat 90-tych miałem okazję Ciebie poznać. Potrafiłeś słuchać, doradzić, potrafiłeś poświęcić czas, a to dlatego że cechowałeś się wyjątkową wiedzą i mądrością. To w Chrycynnie miałem okazję z Tobą kilka razy polecieć na motolotni. Polska awiacja straciła naprawdę wyjątkową osobę. Zdałem sobie sprawę, że przez ten głupi wypadek lotnictwo straciło osobę która całe swoje życie poświęciła na rzecz małego lotnictwa. Alku byłeś postacią wyjątkową dzięki swoim osiągnięciom jak i dorobkowi który po sobie zostawiłeś.

Cześć Jego Pamięci!

Awatar użytkownika
Ryszard Lewandowski
Site Admin
Posty: 317
Rejestracja: czw lip 20, 2017 7:27 am
Lokalizacja: Warszawa, EPNC
Kontakt:

Re: Pożegnanie Alka.

Post autor: Ryszard Lewandowski » śr lis 27, 2019 3:44 pm

Marku, rozmawialiśmy długo na temat wypadku Alka przez telefon i via WhatsApp. Obaj wiemy jak trudno tu o tym pisać. Pozwolę sobie zamieścić kilka zdań.

Byłem tego dnia na lotnisku. Jechałem... spotkać się z Alkiem i odebrać swoje dokumenty. Już w drodze rozdzwonił się telefon. To co słyszałem, te informacje i pytania były niewiarygodne. Kiedy zatelefonował do mnie Dominik z pytaniem czy to prawda, że Alek zginął. Odpowiedziałem, że nie wiem - chociaż miałem już informacje od osób z lotniska. Odpowiedziałem, że muszę się przekonać, że w to nie wierzę. Mówiłem szczerze. Niestety 20 minut później już nie miałem wątpliwości. Tego dnia wróciłem do domu bardzo późno. Już po zmroku - po zgodzie ze strony PKBWL - robiliśmy porządek na pasie. Potem - ze ściśniętym sercem - jechałem do Kamili wioząc jej kilka osobistych przedmiotów Alka, które znaleźliśmy na miejscu. Emocje, których nigdy więcej nie chcę przeżywać.

Alek uczył mnie latać na motolotni. Kunszt, mistrzostwo, perfekcja, doświadczenie, wiedza, cierpliwość itd., itd. Można tak dalej wymieniać opisując cechy Alka jako pilota i instruktora. Przed oczami mam obraz Alka i Klaudii trenujących przez zawodami. Klaudia siedziała na ziemi z radiotelefonem i po każdym lądowaniu podawała przez radio jakąś liczbę. Małą liczbę... To były centymetry od krawędzi umownej linii, na której miał przyziemiać. Pamiętam też swoje pierwsze loty szkolne z Alkiem i jego lądowania w punkt - kiedy ja jeszcze nawet tego nie próbowałem. Myślałem wtedy: Rany, w życiu tak precyzyjnie nie wyląduję.

Miałem to szczęście, że Alka znałem też z innej strony niż tylko latanie. Mieliśmy okazję często rozmawiać, pływać po Mazurach, dyskutować o budowie domu czy... jeździe na rowerze. Czasami mieliśmy też okazję zjeść razem gumowego schabowego w restauracji przed Nasielskiem czy napić się czegoś w kolorze herbaty. Alek miał nie tylko ogromne doświadczenie lotnicze - ale również życiowe. Potrafił spojrzeć na pewne sprawy z dystansu i nie przejmować się tym co nie było naprawdę ważne. Jego spokój i opanowanie były niezwykłe i bardzo pomocne. Miał też niezwykłe podejście do spraw trudnych i tych bardzo trudnych. Zawsze kiedy to było niezbędne, konieczne i ważne można było na niego liczyć.

Kilka dekad naszego małego lotnictwa było jego doświadczeniem. Na każdy przypadek, każdą ewentualność miał jakąś opowieść, historię, przykład czy dykteryjkę. Skarbnica wiedzy i swoisty almanach, który bezpowrotnie straciliśmy.

Pamiętajmy o tym, że Alek był zawsze bardzo pogodnym człowiekiem. Na pewno chciałby, żebyśmy myśląc o nim się uśmiechali i wspominali te najfajniejsze chwile. Poniżej zdjęcie z naszego ostatniego pływania po Mazurach. Tak Alek uczył moją młodszą córkę sterowania całkiem sporą łodzią :D
(Zdjęcie, które umieściłem na początku tego wątku - też pochodzi z tej wizyty na Mazurach).
Załączniki
20180804_184433_small.jpg
20180804_184433_small.jpg (69.96 KiB) Przejrzano 125 razy
Ryszard Lewandowski
SP-MIAU
Jazz, R912, Stratus-P17

ODPOWIEDZ