Elektryczne autka dla dzieci.

Niezwiązane z lotnictwem dyskusje i inne myśli nieuczesane...
Awatar użytkownika
Marek Siekirka
Posty: 47
Rejestracja: ndz lip 23, 2017 1:06 pm
Lokalizacja: Ostrów Wlkp.
Kontakt:

Elektryczne autka dla dzieci.

Post autor: Marek Siekirka » ndz lip 23, 2017 2:02 pm

Świetny pomysł z tym działem.
Nie wiem, czy o takie tematy chodziło autorowi, ale jeśli nie, to śmiało można to usunąć.
4 miesiące temu urodziła mi się córka, a jej starsza siostra ma 3 lata. Kto ma dzieci, wie ile to obowiązków. Dzieci cieszą, tym bardziej, że życie rodzinne napawa mnie dumą. Niestety ma to też swoją gorszą stronę. Absolutny brak czasu na hobby. W związku z tym ten sezon chyba mam z głowy jeśli chodzi o latanie.
Ale do rzeczy. Niedawno starsza córka dostała od dziadków używany samochodzik elektryczny. Musiałem tylko kupić nowe akumulatory i dziecko szaleje ze szczęścia.
Autko ma silnik na 6 V (nie wiem jakiej mocy) i zaraz okazało się, że jest słabiutkie, a fabryczne podłączanie ładowarki zrobiono bardzo nie ergonomicznie. Postanowiłem poprawić to i owo. Założyłem woltomierz, by widzieć w jakim stanie rozładowania jest aku, założyłem nowe gniazdo ładowarki, polikwidowałem wszelkie zbędne połączenia typu kostka lub wsuwka, a w ich miejsce polutowałem wszelkie połączenia. Na koniec dołożyłem kilka połączonych równolegle ogniw aku o napięciu 1,2 V i połączyłem szeregowo z akumulatorami 6V. Do tego przełącznik na zasilanie silnika 6 lub 7,2 V i gotowe.
Autko zrobiło się wyraźnie żwawsze i zdecydowanie mocniejsze. Daje sobie radę nawet na trawie. Dziś byliśmy na blisko godzinnym "spacerze" i podwyższone napięcie nie spaliło silnika.
Zastanawiam się o ile można podnieść napięcie zasilania zanim spali się silnik.

ODPOWIEDZ